XX edycja zdobywania odznaki SKOCZEK SPADOCHRONOWY SŁUŻB OCHRONY w Krakowie

W dniach 9 -11 maja, na lotnisku w Pobiedniku Wielkim koło Krakowa, odbyła się jubileuszowa – dwudziesta edycja zdobywania odznaki „Skoczek Spadochronowy Służb Ochrony”. Uczestniczyło w niej łącznie 25 osób, przybyłych ze znacznie oddalonych, skrajnych regionów Polski.

Mimo niezbyt pewnej pogody (i wbrew pesymistycznym prognozom) wykorzystując krótkie okresy wysokiego pułapu chmur, „rzutem na taśmę” przed samym zmrokiem udało się bezpiecznie wykonać planowane skoki. Głównym instruktorem szkolenia XX edycji był Andrzej Palenik, którego tradycyjnie wspierał ten sam od czasu pierwszej edycji team: Janusz Śmiłek i Roman Wolanin.

Część uczestników, głownie z Policealnej Szkoły Edukacji Europejskiej CERTUS ze Zgorzelcu, która przyjechała dzień wcześniej pod dowódctwem dyrektora szkoły Andrzeja Nowickiego, pasjonata spadochroniarstwa i uczestnika naszych wcześniejszych edycji, ruszyła wykorzystując pogodę i Juwenalia pod przewodem niżej podpisanego na Trakt Królewski. Celem metodycznego dawkowania adrenaliny, uczestnicy wycieczki wykorzystali możliwości jakie daje lot balonem na uwięzi i z wysokości 120 metrów przez 10 minut podziwiali z góry Kraków… Po małej dawce podniebnych wrażeń, już tradycyjnym spacerkiem mieli okazję poznać także jego główne atrakcje turystyczne z bliska...


Szkolenie piątkowe rozpoczęliśmy zgodnie z planem o godzinie 15.00, w sali wykładowej Policealnej Szkoły Detektywów O’Chikara, w obiektach której dla wszystkich przygotowany był także nocleg. Andrzej Palenik omówił budowę spadochronu typu „skrzydło” oraz wszystkie sytuacje awaryjne i podstawowe zasady organizacji skoków spadochronowych. Dzień zakończyliśmy tradycyjnym „aerobikiem”, podsumowującym w formie wspólnych, praktycznych ćwiczeń poszczególne elementy zadania: oddzielenie się od samolotu, lot oraz lądowanie.



Drugi dzień szkolenia został zaplanowany na podkrakowskim lotnisku w Pobiedniku Wielkim. Pogoda nie nastrajała optymistycznie, ale ponieważ „spadochroniarze zawsze walczą do końca” realizowaliśmy konsekwentnie poszczególne, zaplanowane wcześniej tematy szkolenia. Najpierw było więc praktyczne ćwiczenie lądowania na skoczni trójstopniowej a następnie „wiszenie” w uprzęży i nauka sterowania spadochronem oraz wykorzystanie spadochronu zapasowego. W dalszej kolejności, na razie tylko w zaparkowanym samolocie, uczestnicy szkolenia uczyli się procedur związanych z załadunkiem skoczków, zajmowaniem miejsc w samolocie, zachowaniem na pokładzie podczas lotu, oddzielaniem się od samolotu oraz czynnościami w powietrzu. Omówiono zasady zwijania spadochronu po skoku, zasady bezpieczeństwa na lotnisku i w powietrzu i tradycyjnie podsumowano wszystko ponownie „aerobikiem”. Po wieńczącym wszystko egzaminie, niecierpliwie i nerwowo oczekiwano na poprawę pogody.

Pierwsze podejścia do lepszej pogody się nie udały, co miało zrozumiały wpływ na morale przyszłych skoczków ale już około godziny 15.30 zaczęło „być dobrze”. Pozwoliło to na wykonanie „bez strat” pierwszego wylotu, z trzech zaplanowanych dla nas w tym dniu. Szczęśliwcy którzy jako pierwsi wykonali swoje skoki mogli już odetchnąć… Reszta, szczególnie osoby planowane do trzeciego wylotu z coraz większym niepokojem spoglądały w niebo… A pogoda, jak to pogoda. Bawiła się z nami złośliwie raz podnosząc pułap chmur do 1000 metrów raz go obniżając… Morale nieco podupadło…

Andrzej Palenik oceniał jednak sytuację na bieżąco i dał komendę dla drugiego wylotu. Entuzjazm kolejnej grupy wchodzącej do samolotu, udzielił się pozostałym uczestnikom i nadzieja zagościła w ich sercach. Może się jednak dziś uda?

Udało się. Głównie dzięki determinacji i fachowości Andrzeja, który prawidłowo ocenił możliwości skoków w kontekście aktualnych warunków pogodowych i trzeci wylot tuż przed samym zmrokiem bezpiecznie wykonał zaplanowane skoki.

Pozostało już tylko tradycyjne acz już nocne „wymierzenie gratulacji”. Bohaterowie dnia zostali z dużym zaangażowaniem przyjęci w poczet spadochroniarskiej rodziny przez bardziej doświadczonych skoczków a następnie uhonorowani przyznaniem odznak, certyfikatów i naszywek Skoczka Spadochronowego Służb Ochrony. Tym samym, kolejna grupa śmiałków zrozumiała praktycznie dlaczego „ludzkość dzieli się na spadochroniarzy i całą resztę”...

Ze spadochroniarskim pozdrowieniem
Krzysztof Witulski


Skoczek Spadochronowy Służb Ochrony
Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych