II Ogólnopolski Turniej klas o profilu mundurowym

W dniach 10 - 12 kwietnia 2013 roku, już po raz drugi, funkcjonujące w ramach Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, Centrum Badań Bezpieczeństwa i Edukacji Służb Mundurowych, zorganizowało "Ogólnopolski Turniej klas o profilu mundurowym". W stosunku do ubiegłorocznych zmagań, liczba uczestniczących zespołów wzrosła do 34. Po raz pierwszy też, licznie stawiły się na starcie drużyny żeńskie. Pogoda nie rozpieszczała zawodników i jak przystało na tę porę roku, urozmaicała i utrudniała zawody.

Na wstępie zaznaczę, że planowane konkurencje zdecydowanie wspierały osoby silniejsze i wyższe, z góry niejako stawiając w gorszej sytuacji drobne i słabsze zawodniczki, choć jak pokazało życie, odznaczające się w wielu przypadkach większą determinacją, wolą i sercem do walki oraz poświęceniem niż ich koledzy. Uważam, że wskazane byłoby w kolejnych latach rozdzielenie tych konkurencji na dwie niezależne dla pań i panów. Będzie więcej emocji i chyba uczciwiej, bo noszenie ciężkiego zasobnika przez ważące "na oko" 50 kilo zawodniczki, przy ich wzroście około 165 cm, było o wiele trudniejsze niż dla ważących 70 -80 kilo zawodników powyżej 180 cm, więc te fizyczne dysproporcje miały niewątpliwie decydujący wpływ na wynik większości konkurencji.

W pierwszym dniu zawodnicy spotkali się w Dąbrowie Górniczej, skąd busami zostali przetransportowali do miejscowości Lgota nieopodal Olkusza, gdzie organizatorzy dokonali podziału przybyłych na trzy grupy - plutony, w ramach których, pod opieką mundurowych studentów WSB, rywalizowały ze sobą dwuosobowe zespoły poszczególnych szkół. Tam też rozegrano pierwsze konkurencje. W zasadzie najciekawsze były te organizowane przez firmę Team Builders International, bo jakaś prosta jazda rowerem po placu manewrowym (na poziomie klas I-III szkoły podstawowej) lub osobny test wiedzy w warunkach sali lekcyjnej, w mojej opinii nie miały wiele wspólnego z survivalowym i militarnym charakterem turnieju. Skupię się więc głównie na konkurencjach organizowanych przez TBI. Pierwszą, był "Leśny tor przeszkód". Jego przesłaniem było premiowanie dobrej pracy zespołowej, czego jednak wielu uczestników nie starało się dostrzec i zamiast np. czynnie wspierać partnera (partnerkę) podczas poszczególnych konkurencji, zawodnicy ograniczali się do werbalnego dopingu. Szczególnie widać to było podczas pokonywania "rury" albo na drabinkach, gdzie wielokrotnie popełniano ten sam błąd: zamiast złapać partnera za nogi fruwające w powietrzu i udzielić mu aktywnej pomocy poprzez ich podtrzymanie i postawienie w bezpiecznej strefie, kolega z zespołu wspierał zmęczonego partnera okrzykami: "Dasz radę!!!" Tutaj również, na jednym z parkurów, zawieszona wysoko między drzewami belka (w założeniu będąca "płotem") przez którą należało przejść górą, faworyzowała zdecydowanie wysokich wzrostem zawodników, którzy byli w stanie ją pokonać w zasadzie stosując klasyczne wejście siłowe na drążek. Faktem jest jednak, że w tym miejscu największe emocje wzbudzała zacięta walka dziewczyn, które przy zbyt wysokiej przeszkodzie, bohatersko walczyły z sobą, belką i zadaniem, dostarczając wszystkim niezapomnianych wrażeń i wzbudzając podziw dla swojej nieustępliwej walki do końca.

Po rotacjach na poszczególnych punktach wszystkich zespołów, zakończono ten etap zawodów. Kolejną był piętnastokilometrowy marszobieg, do którego nie wszyscy jednak należycie się logistycznie przygotowali. Niektóre osoby zamiast plecaków posiadały jedynie torby i dobrze jeśli były na kółkach. Gorzej, gdy były to zwykłe torby, które trzeba było wlec przez całą trasę męcząc dłonie i kręgosłupy. Tutaj zawiedli zdecydowanie opiekunowie tych zespołów, gdyż pomimo czytelnego i znanego wcześniej programu i ogłoszonych na stronach organizatorów wymagań sprzętowych, nie wykazali się nawet elementarną wyobraźnią i znajomością militarnych realiów. Niektórzy "opiekunowie" w mojej opinii zawiedli nie tylko w sferze przygotowań, ale również w temacie realnej opieki nad swoimi podopiecznymi podczas turnieju, co odnotowałem skrzętnie zderzywszy się kilkakrotnie z nieświeżym, alkoholowym oddechem i małą subtelnością języka ojczystego. Tego wątku jednak miłosiernie nie będę rozwijał.

Mimo tych drobnych problemów i pogubienia się części uczestników na trasie marszobiegu, do północy wszyscy szczęśliwie dotarli z większym lub mniejszym bólem na nocleg, przygotowany we wspólnej sali remizy OSP w miejscowości Miękinia, nieopodal Krzeszowic. Po drodze, do jednego z zespołów przyłączył się mały, kudłaty, rudawy, sympatyczny i przyjazny kundelek, ochrzczony na szybko "Majorem", który stał się błyskawicznie oficjalną maskotką zawodów (Jego dalszy los jest mi nie znany :().

Przy okazji, pozwolę sobie na własną ocenę tego zadania, ponieważ na bazie swojego doświadczenia uważam, że marszobieg był zbyt długi. Bardziej pożądany efekt uzyskaliby organizatorzy poprzez jego skrócenie do około 10 kilometrów, dla równowagi, może przeprowadzając w trudniejszym terenie. Taka zmiana ułatwi niewątpliwie w przyszłości życie grupom poszukiwawczym, szukającym po nocy "zagubionych w akcji" zawodników, mających kłopoty z odczytywaniem map.

Drugi dzień zawodów obudził wszystkich nieco zmarzniętych (w nie ogrzewanej i o dużej kubaturze, sali remizy) piękną, słoneczną pogodą. Prognozowana aura i obfite śniadanie poprawiły nieco humory uczestników, troszkę zmęczonych trudami pierwszego dnia zawodów. Niestety, wkrótce okazało się, że nastawianie się do tego dnia optymistycznie, było błędem - później było tylko "gorzej". Organizowane przez TBI konkurencje, nie dawały szans na kontemplowanie malowniczych widoków Jury Krakowsko - Częstochowskiej. Po przegrupowaniu zespołów w rejon kolejnych konkurencji, przypominający nieco swoim klimatem pesymistyczne, katastroficzno - futurystyczne wizje filmów science fiction, zaczęła się twarda walka na stromiznach, w błocie i na wysokościach.

Pierwszą konkurencją był "Skok na drabinkę". Drabinka została zawieszona na wysokości około 7 metrów pod stropem betonowej ruiny. Zawodnik stawał pod końcówką drabinki na krawędzi piętra, około 5 - 6 metrów nad ziemią. Zadanie polegało na doskoczeniu na minimum czwarty szczebel drabinki i przejściu na rękach do jej końca i z powrotem. Jeśli zawodnik doskoczył jeden szczebel dalej (np. na kolejny, piąty) zyskiwał dodatkowo premię, polegającą na odliczeniu od uzyskanego czasu bonifikatę minus 5 sekund. Tym sposobem można było zaoszczędzić nawet 20 sekund, wykonując skok na dalsze szczeble drabinki. Tu jednak okazywało się, że sama wysokość mimo pełnej asekuracji, jest barierą psychologiczną zbyt trudną do pokonania i zawodnicy w większości przypadków wybierali szczebel nr 4, rezygnując z walki o lepszy czas. Tej konkurencji niektóre zespoły również nie zaliczyły. Odpadnięcie z drabinki jednego zawodnika drużyny, skutkowało dyskwalifikacją całego zespołu.

Konkurencją przebiegającą równolegle, był bieg na czas z zasobnikiem towarowym ZT-100 od lat wykorzystywanym w wojskach powietrznodesantowych, a obecnie produkowanym przez AIR- POL z Legionowa. Stosownie dociążony był prawdziwym worem pokutnym dla wielu zawodników, próbujących nosić go na rękach bądź ramionach (nie wolno nim było dotykać ziemi na newralgicznym, końcowym odcinku) na stromym podejściu do mety, nazwanym umownie przez organizatorów "Golgotą". Jednym słowem, był to zespołowy bieg po okręgu z obciążeniem, z najtrudniejszym, stromym odcinkiem przed samą metą, gdzie członkowie teamu musieli się wykazać dobrą współpracą, żeby sprostać postawionemu zadaniu. Kilka załóg mimo desperackiej walki z zasobnikiem, stromizną i błotem odpadło, nie zmieściwszy się w ustalonych ramach czasowych.

Najbardziej twardym orzechem do zgryzieniu w tym dniu współzawodnictwa, okazało się jednak zadanie pod nazwą: "Wietnam". Tutaj już wyraźnie można było się przekonać, kto ma charakter i zamierza walczyć do końca a kto sobie odpuścił, poznawszy tylko teoretyczne warunki zadania. Mieliśmy tu do czynienia z podobnym biegiem z tym samym zasobnikiem jak wcześniej, tylko - wzdłuż strumienia. Dodatkowe utrudnienia konkurencji polegały na tym, że zasobnik szybko zwiększał swoją wagę wchłaniając wodę oraz w poprzek nurtu na różnych wysokościach umieszczone zostały linki, umownie sugerujące odciągi do ładunków wybuchowych. Nie wolno ich było dotknąć i jako przeszkodę należało pokonać tylko w określony sposób: zawodnicy pod odciągiem, zasobnik nad. Tam gdzie nie było linek, wykorzystano leżące w poprzek strumienia powalone drzewa, przy których obowiązywała ta sama zasada, z pewnym jednak ułatwieniem: tutaj można było zasobnikiem dotykać drzewa. Wysokość linek została tak rozmieszczona, żeby z jednej strony skazywać zawodników na wysoki przerzut ciężkiego zasobnika, z drugiej, podczas przejścia pod linkami, zmuszać z braku innej, alternatywnej drogi do - zanurkowania pod wodę! Lodowata woda i przejmujące zimno sprawiły, że wielu zawodników tą konkurencję sobie odpuściło. Ci, którzy jednak do niej przystąpili, szczególnie trzy drużyny żeńskie, zasłużyli sobie na mój pełen podziw i szacunek. Dobrze się też stało, że ktoś z prowadzących zadecydował, aby nieco wyrównać szanse dziewczętom. Zamiast nasiąkniętego wodą i coraz cięższego zasobnika, którego nie byłyby w stanie przerzucić nawet przez pierwszą linkę, dano im do niesienia sporych rozmiarów konar.

I rozpoczęła się twarda walka z zimnem, wodą, śliskim dnem, błotem i własnymi słabościami. Tu również o sukcesie decydowała dobra współpraca i uczciwe przyjmowanie ciężaru na siebie. Emocje były szczególnie widoczne podczas walki drużyn żeńskich. Myślę, że załączone zdjęcia, przynajmniej w części obrazują trudy tej konkurencji i determinację zawodników. Końcowym akcentem dnia było przegrupowanie uczestników w rejon noclegu, gdzie rozbito własne namioty, w których spędzono w miarę spokojną noc.

Trzeci dzień rozpoczął się spakowaniem obozowiska i przemarszem w rejon kolejnych zadań, czyli do kompleksu sportowo - wypoczynkowego w pobliskich Paczółtowicach, gdzie na krytej strzelnicy odbyła się pierwsza konkurencja dnia - strzelanie z pistoletu Glock i karabinka kbk AKMS. Tutaj dały znać wyraźne różnice w wyszkoleniu zawodników. Od sposobu trzymania broni, poprzez technikę celowania, do przyjmowanej postawy strzeleckiej. Od razu widać było, kto w klasach mundurowych miał kontakt z bronią, a dla kogo był to debiut. Zawodnicy wykonywali w sumie dwa strzelania do tej samej tarczy, klasycznego popiersia 23p, sumując wyniki z obu. Trzy strzały w postawie stojącej oburącz z pistoletu Glock, na dystansie 15 metrów oraz trzy z postawy leżącej z podpórką, na dystansie 50 metrów z AKMS.

Po omówieniu zasad bezpieczeństwa przez instruktorów strzelnicy, nastąpiła emocjonująca walka o punkty. Dało się zauważyć, że ciepło obiektu niektórych uczestników zawodów nieco "rozkładała". Na zewnątrz zaczął padać deszcz a i temperatura powietrza znacząco się obniżyła.

TBI pod przewodem znanego z okrucieństwa :) Leszka Stępnia, byłego oficera "Czerwonych Beretów", na koniec ostatniego dnia zawodów przygotowało niezwykle prostą ale wyrafinowaną konkurencję - "Bieg rzeźnika". Już bezpośrednio przed nią, wyraźnie stało się widoczne zmęczenie i oklapnięcie niektórych zawodników, bo kolejna grupa, po przedstawieniu jej warunków finałowej rozgrywki, zrezygnowała z udziału w tej konkurencji. "Bieg Rzeźnika", najogólniej mówiąc polegał na tym, że cała grupa zawodników biegła w błocie pod górkę, od punktu A do punktu B. Ostatni odpada, a reszta ponownie ponawia tą samą czynność, czyli schodzi na start, znowu biegnie do góry i kolejny "najgorszy" odpada, aż do finału. Ważna była taktyka biegu. Aby osiągnąć sukces, należało biec na 60 % swoich możliwości przez większość wyścigu, cały czas kontrolując sytuację i zachowując siły na bieg finałowy. I to był ostatni wysiłek zawodników na turnieju.

Ceremonia wręczenia nagród odbyła się w głównej sali kompleksu pola golfowego. Poza osobami z WSB i stałą grupą osób współpracujących oraz zaprzyjaźnionych z uczelnią, galę finałową swoją obecnością uświetnił zastępca Dowódcy Wojsk Specjalnych, płk. Jerzy Gut. Pułkownik Gut wręczył zwycięzcom i organizatorom niedostępne w sprzedaży, wydane w ograniczonym nakładzie, ekskluzywne i atrakcyjne albumy książkowe o Wojskach Specjalnych, sygnowane własnoręczną dedykacją.

Nasza redakcja, zgodnie ze swoją linią programową, ufundowała nagrody w formie skrzydlatych statuetek i dyplomów w ustanowionych przez nas kategoriach, promujących twardą walkę do końca i celność oka. Chcieliśmy wyróżnić szczególnie te osoby, które w naszej ocenie pokonując poszczególne konkurencje, dawały z siebie naprawdę wszystko. Jak wiemy wola walki, poświęcenie, determinacja i hart ducha, nie zawsze przekładają się na końcowy wynik w rywalizacji. Czasami brakuje zwykłego szczęścia, czasami mamy gorszy dzień, czasami dopada nas pech, bywa, że konkurencja jest odrobinę lepsza a czasami decydują o tym warunki fizyczne, skazujące jednych na porażkę, innym ułatwiając życie. Obiektywnie postrzegając zawody, nasze wyróżnienia należą się wszystkim uczestnikom, którzy przeszli przez przygotowane dla nich konkurencje. Jednak jak w każdej sportowej rywalizacji, ktoś zajmuje miejsce lepsze, ktoś gorsze. Obserwując i oceniając zawodników przez większość turnieju, przyznaliśmy więc, mimo pewnego subiektywizmu ale sprawiedliwie, wybranym osobom ustanowione przez nas tytuły. W ocenie "Najtwardszego zawodnika", wobec kilku osób nominowanych w tej kategorii, o przyznaniu tytułu zdecydowała opinia organizatora - Leszka Stępnia z TBI.



Wyróżnienia przyznane przez redakcję Magazynu Ochroniarz:

DLA
"NAJTWARDSZEGO ZESPOŁU" II TURNIEJU
w składzie
Karolina Nowak, Kamila Michta
z Zespołu Szkół im. Romana Gostkowskiego w Łazach

DLA
NAJTWARDSZEGO ZAWODNIKA II TURNIEJU
Dominik Sarna
XI LO im. Marii Dąbrowskiej w Krakowie

DLA
NAJTWARDSZEJ ZAWODNICZKI II TURNIEJU:
ex aequo
Małgorzata Tyka, Patrycja Dąbek
z XI LO im. Marii Dąbrowskiej w Krakowie

DLA
NAJLEPSZEGO STRZELCA II TURNIEJU
Antoni Weryński
z Zespołu Szkół im. Komisji Edukacji Narodowej w Tymbarku

WYRÓŻNIENIE
ZA
TWARDĄ WALKĘ DO KOŃCA
dla
Dominika Mączka, Karolina Robakowska
z Centrum Kształcenia Zawodowego w Olkuszu

WYRÓŻNIENIE
dla Jej Magnificencji Rektor WSB
Pani profesor Zdzisławy Dacko-Pikiewicz
"Za stosowne zaangażowanie i aktywne wspieranie procesu integracji służb mundurowych"


Podsumowując, pozwalam sobie na koniec tą drogą jeszcze raz pogratulować pomysłodawcom i organizatorom Turnieju, bardzo ciekawej i potrzebnej w kraju imprezy, promującej mało doceniane środowiska, kształcące przyszłe kadry dla służb mundurowych na szczeblu szkół średnich, realizowanej poprzez ciekawą i aktywną formę sportowej rywalizacji. Wyrażam ostrożną prognozę, że jeśli ta impreza rokrocznie będzie szła dalej w odpowiednim kierunku, Turniej klas mundurowych ma szansę stać się najbardziej prestiżową formą rywalizacji integrującej młodzież mundurową, w niczym nie ustępującej popularnej "Selekcji". Wszystko w rękach organizatorów, bo młodzież jak zawsze nie zawiedzie.

Krzysztof Witulski



Klasyfikacja końcowa:


1

Zespół Szkół w Kluczach

Kamil Cieślik, Rafał Janik

2

XVI LO im. Armii Krajowej w Tarnowie

Kamil Słota, Szymon Mróz

3

VII LO im. K. K. Baczyńskiego w Sosnowcu

Łukasz Marzec, Oskar Nowakowski

4

Zespół Szkół i Placówek Oświatowych w Skale

Krystian Grzywa , Marek Michał

5

Prywatne LO im. I. J. Paderewskiego w Lubaszu

Jakub Jurczak, Remigiusz Cichosz

6

Zespół Szkół im. KEN w Tymbarku

Tomasz Trzop, Antoni Weryński

7

VII LO im. K. K. Baczyńskiego w Sosnowcu

Dawid Zawiłkowski, Dawid Woda

8

ZSTU im. Jana Pawła II w Tarnowskich Górach

Krzysztof Sprysz, Arkadiusz Czapla

8

VII LO im. K. K. Baczyńskiego w Sosnowcu

Bartosz Cierniak, Brian Gajda

9

Zespół Szkół im. prof. R. Gostkowskiego w Łazach

Kamil Sadkowski, Karol Mazur

10

Zespół Szkół im. W. Witosa w Książu Wielkim

Łukasz Niepsuj, Sebastian Bakalarz

11

LO Mundurowe w Olkuszu

Michał Lekston, Jakub Broda

12

Niepubliczne Technikum Zawodowe w Kielcach ZDZ Kielce

Jakub Ślusarski, Krzysztof Posełek

13

Radom - ZDZ Kielce

Dawid Popis, Amadeusz Witkowski

14

Zespół Szkół im. KEN w Tymbarku

Adam Barszczewski, Piotr Dziedzic

15

ZSTU im. Jana Pawła II w Tarnowskich Górach

Krystian Korytko, Łukasz Blacha

16

Zespół Szkół im. W. Witosa w Książu Wielkim

Jakub Stawiarz, Bartłomiej Ziętara

17

Zespół Szkół im. J. Kochanowskiego w Częstochowie

Sebastian Ogłaza, Paweł Chrząszcz

18

XI LO w Krakowie

Dominik Sarna, Jan Kleczyński

19

Niepubliczne Technikum Zawodowe w Kielcach ZDZ Kielce

Dawid Różalski, Łukasz Kubala

20

Radom - ZDZ Kielce

Artur Krajewski, Mateusz Gawryjołek

21

LO Mundurowe w Olkuszu

Karolina Robakowska, Dominika Mączka

22

Zespół Szkół Mechaniczno Elektrycznych w Żywcu

Paweł Jakubiec , Kamil Kania

23

LO "TOM" w Gryficach

Paweł Jarząb, Bartosz Mazur

24

Prywatne LO im. I. J. Paderewskiego w Lubaszu

Adrian Runowski, Piotr Janicki

25

VII LO im. K. K. Baczyńskiego w Sosnowcu

Damian Strączek, Adrian Strączek

26

Zespół Szkół i Placówek Oświatowych w Skale

Kamil Skotniczny, Damian Bochenek

27

Prywatne LO im. I. J. Paderewskiego w Lubaszu

Patryk Wiśniewski, Łukasz Karwik

28

Zespół Szkół im. prof. R. Gostkowskiego w Łazach

Karolina Nowak, Kamila Michta

29

XI LO w Krakowie

Małgorzata Tyka, Patrycja Dąbek

30

LO "TOM" w Gryficach

Wojciech Stosio, Tomasz Śmigielski

31

Prywatne LO im. I. J. Paderewskiego w Lubaszu

Patryk Kwiatkowski, Adam Tokarski

32

Zespół Szkół Mechaniczno Elektrycznych im. K. Pułaskiego w Częstochowie

Kamila Skoczyńska, Anna Sitkiewicz

33

Zespół Szkół Mechaniczno Elektrycznych im. K. Pułaskiego w Częstochowie

Karolina Marciniak, Katarzyna Leszczyńska


Klasyfikacja do pobrania w pliku pdf: kliknij - pobierz


Skoczek Spadochronowy Służb Ochrony
Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych